Kosmiczne malowanie

Kilka kartek, trzy produkty spożywcze i możemy przenieść się w odległe galaktyki. Uwaga! Dorosłym podoba się tak samo jak dzieciom 😉 Kosmiczne malowanie niesamowicie wciąga! Każdy obrazek jest inny i niepowtarzalny a zabawa ciekawa od początku do końca. 

Potrzebujemy:

  • tackę
  • mleko (im bardziej tłuste, tym lepsze – minimum 3,2 %)
  • barwniki spożywcze zmieszane z odrobiną wody
  • łyżeczkę lub pipetę
  • olej
  • kartki

Na tackę wlewamy mleko, następnie po kilka-kilkanaście kropel barwników. Obserwujemy jak się rozlewają i tworzą kolorowe obrazy.

mleko1

Dolewamy w różnych miejscach po trochu oleju, możemy go tak zostawić lub delikatnie rozmieszać. Za każdym razem efekt będzie nieco inny.

mleko2

galaktyki5

Delikatnie przykładamy kartki papieru (u nas od drukarki), odkładamy na płaską powierzchnię i podziwiamy kosmiczne malowidła. W miejscach, w których był olej są białe plamki, na pozostałej powierzchni zmieszane barwniki. Za sprawą oleju wszystko pięknie się błyszczy, więc efekt jest naprawdę WOW! :)

galaktyki1

galaktyki2

galaktyki3

galaktyki4

Równie fajne jest malowanie na oleju! Na tackę lub talerz wylewamy trochę najzwyklejszego oleju i podobnie jak w przypadku mleka, dodajemy po kolei barwniki. Następnie delikatnie mieszamy i obserwujemy co się dzieje – powstają  kuleczki, które przemieszczają się i zmieniają swoją wielkość. Również można spróbować przenieść to na kartkę, u nas jednak efekt nie był piorunujący.

ooo

galaktyki6

IMG_0835

 

Jeśli podoba Wam się takie mleczne malowanie, to koniecznie zajrzyjcie do naszego starszego wpisu – kliknij – mleczne czary-mary.  Zobaczycie co można dodać do mleka zamiast oleju i jaki fajny efekt uzyskać.

Udostępniajcie, lajkujcie na FB a w komentarzach dzielcie się swoimi pomysłami na zabawy z dziećmi!

4 thoughts on “Kosmiczne malowanie

    • 16/11/2017 o 07:44
      Permalink

      Nam nigdy do końca nie wyschły, dało się przenosić prace ale cały czas były lekko wilgotne.

      Odpowiedz
  • 15/11/2017 o 19:38
    Permalink

    O, wzrusz, robiłam tak w wannie pracę na zaliczenie na studiach. A raczej podkład marmurkowy pod napis rzymską czcionką (niestety nie pamiętam aforyzmu, który wybrałam). Ech, ostatni rok, który miał na architekturze techniki warsztatowe. Branża poszła w komputeryzacje i prace ręczne zeszły do podziemia.

    Odpowiedz
    • 16/11/2017 o 07:43
      Permalink

      Teraz coraz mniej takich prac, to prawda, a szkoda, bo kiedyś bez użycia komputera nie będziemy w stanie już nic zrobić własnymi rękami. Cieszę się, że przywołałam wspomnienia <3

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *