Halloween – niewinne święto czy samo zło?

Halloween – niewinne święto czy samo zło? Co roku końcem października spore emocje towarzyszą Halloween. Święto ma swoich zwolenników jak i zagorzałych przeciwników. Przeciwnicy, w imię wiary chrześcijańskiej i patriotyzmu, nie wydrąża ani jednej dyni i nie pozwolą dziecku przebrać się za czarnego kota tudzież ducha czy czarownicę. Na wszelki wypadek nawet dyni nie zjedzą, bo pomarańczowy i czarny to dla nich kolory zakazane.

Zwolennicy, będą bawić się na rozmaitych balach, coraz częściej organizowanych, szczególnie w dużych miastach. Na domowe imprezy będą piec ciasteczka w kształcie upiornych palców, duchów i robić dyniowe lampiony.

My jesteśmy gdzieś po środku. A Wy? Nie czujemy potrzeby uczestniczenia w hallowynowych party ale nie widzimy w tym również niczego złego. Żyjemy w kosmopolitycznym świecie, podróżujemy, na co dzień mamy styczność z innymi kulturami, zwyczajami.  W przedszkolach i szkołach jest coraz więcej dzieci z różnych stron świata, każde z nich zna i obchodzi inne święta. Czy obchodzących Halloween mamy nazywać wyznawcami szatana i zabraniać dzieciom kontaktu z nimi? Czy może jednak pokazywać, że inne nie znaczy gorsze? W Polsce praktycznie w każdej szkole obchodzone są np. Andrzejki i raczej nie budzą kontrowersji, mimo że to czas wróżb i przepowiedni, którego kościół również nie popiera.

Przeciwnicy Halloween wysuwają argumenty, że nie nasze, że zjawy, że upiory, że kpina i lekceważenie zmarłych…

Zapominają o słowiańskim obrzędzie Dziadów, z którego wywodzi się obecny, chrześcijański Dzień Zaduszny. Dziady były obchodzone niegdyś dwa razy w roku, na wiosnę i jesień. Wedle wierzeń przychodzące podczas nocy dziadów duchy należało ugościć, a rozpalony ogień (jego symbolem są obecne znicze) miał wskazywać im drogę do domów, aby mogły spędzić ten czas z najbliższymi. Były też karaboszki – wydrążone w drewnie maski – które stawiano w miejscach obrzędów. Halloween wywodzi się natomiast z celtyckiego obrządku Samhain. Celtowie zapraszali dobre duchy do domu, złe odstraszali, wierzyli, że w noc pożegnania lata i powitania zimy zacierają się granicę pomiędzy światwem żywych i zmarłych. Też palili ogniska.

Przeciwcicy gromią, że anglosaskie dynie i kościotrupy wyrządzą krzywdę w umysłach młodzieży? A nie zrobią tego polskie „Dziady” Adama Mickiewicza?

„Czyscowe duszeczki!
W jakiejkolwiek świata stronie:
Czyli która w smole płonie,
Czyli marznie na dnie rzeczki,
Czyli dla dotkliwszej kary
W surowym wszczepiona drewnie,
Gdy ją w piecu gryzą żary,
I piszczy, i płacze rzewnie;
Każda spieszcie do gromady!
Gromada niech się tu zbierze!
Oto obchodzimy Dziady!
Zstępujcie w święty przybytek;
Jest jałmużna, są pacierze,
I jedzenie, i napitek.

(…)
Nie znałeś litości, panie!
Hej, sowy, puchacze, kruki,
I my nie znajmy litości:
Szarpajmy jadło na sztuki,
A kiedy jadła nie stanie,
Szarpajmy ciało na sztuki,
Niechaj nagie świecą kości.”

Część społeczeństwa uważa, że Halloween w sumie byłoby ok, gdyby nie ta niefortunna data, poprzedająca obchodzony 1-go listopada dzień Wszystkich Świętych. Moim zdaniem data nie ma tutaj akurat większego znaczenia. My odwiedzamy  groby  najbliższych przez cały rok, nie tylko w uroczystość  Wszystkich Świętych czy Dzień Zaduszny, a w tym roku robimy też z naszym synem jesienno-halloweenowe dekoracje i pokazujemy mu, że w niektórych krajach dzieci obchodzą święto Halloween.

nietoperze z kasztanów halloween

A Wy obchodzicie Halloween? Uważacie, że Halloween to niewinne święto czy samo zło??

Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach!

 

7 thoughts on “Halloween – niewinne święto czy samo zło?

  • 21/10/2016 o 07:00
    Permalink

    Ja obchodzę Halloween. Z tym, że szerokim łukiem 😉
    Może dlatego, że nigdy nie lubiłem kultury anglosaskiej?
    Jakoś wolę nasze swojskie jesienne mgły i inne depresyjne snuje 😉
    Kwestie religijne też mają dla mnie znaczenie.

    Odpowiedz
    • 21/10/2016 o 07:06
      Permalink

      Dzięki za Twój głos! Też lubię jesienne mgły, szczególnie je fotografować 😉

      Odpowiedz
  • 21/10/2016 o 07:24
    Permalink

    Ja też chyba jestem pośrodku. Nie zamierzam się jakoś specjalnie obchodzić, bo to po prostu nie moja tradycja. Ale z dyni się wycina super łby z dziećmi, więc może w to się pobawimy.

    Odpowiedz
  • 21/10/2016 o 07:46
    Permalink

    My nie mamy nic przeciwko – dzieciaki w zeszłym roku chodziły przebrane po sąsiadach i zbierały cukierki, więc myślę, że w tym roku będzie powtórka :)

    Odpowiedz
  • 21/10/2016 o 07:58
    Permalink

    Nie obchodzę tego święta i uważam, że to kolejna moda, która do nas przywędrowała zza oceanu;) Wolę swojskie i przede wszystkim bliskie wierze Wszystkich Świętych. zauważyłam też, że moda na Halloween zrobiła się na przestrzeni paru lat – za moich młodych lat nawet nie wiedziałam o takim czymś 😉

    Odpowiedz
  • 21/10/2016 o 08:01
    Permalink

    Ja też zdecydowanie jestem zwolennikiem bycia po środku. Tzn. lubię nasze święto Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, naszą jesień, depresyjne klimaty a czasem nawet listopadową słotę, ale zupełnie nie przeszkadza mi obchodzenie Halloween. I tak oto w czwartek mam imprezę halloweenową a w weekend ruszam na groby bliskich:)

    Odpowiedz
  • 21/10/2016 o 08:22
    Permalink

    Dla mnie problem rozwiązuje się sam. Po prostu tego dnia jestem najczęściej w długiej podróży w rodzinne strony. Nie mniej jestem przeciwna temu świętu – głównie z powodów religijnych. Chociaż nie narzucam swojego zdania i nie rzucam w zwolenników dynią … Na zasadzie: żyj i dać żyć innym.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *